Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Cartier LE BAISER DU DRAGON

dragonSmok to symbol mocy i szczęścia. Przez cale wieki ludzie drżeli ze strachu na samą myśl o nim, ale również darzyli go szacunkiem, ponieważ posiada zdolności widzenia i odkrywania tajemnic naszej duszy. To niezwykłe zwierzę Cartier wybrał jako temat niezwykłego zapachu i  można powiedzieć, ze to kolejny klejnot w historii tej marki.

Flakon jest niezwykły, niczym oko smoka, które ma nam przypominać "widzę twoją duszę, wiem, co dziś skrywa i otrzymasz nie mniej, nie więcej niż to, na co dziś zasługujesz". Smok ma różne oblicza. Smok to tajemnica - nigdy nie wiem, czym mnie obdarzy mój smok, mogę go tylko prosić, aby był dla mnie dobry i dobrze się mną opiekował.

amaretto

Czasami mam swojego własnego nieco (tylko) udomowionego smoka - pozwala rozkoszować mi się słodkim amaretto, które serwuje mi na zaostrzenie apetytu. Jest przyjazny, ambrowy, miękko oplata moją skorę, ale nie da sie pogłaskać, cały czas jeży się i daje mi odczuć, że mi nie ufa. I kiedy myślę, ze już jestem o krok, aby go obłaskawić, to przy następnym spotkaniu zieje ogniem, macha niecierpliwie ogonem przypraw, jest suchy i nieprzystępny, zabiera mnie na niezwykłą wyprawę do lasu, ale gubi mnie wśród drzew i błądzę po omacku w leśnej gęstwinie. Mój smok jednak wyczuwa, kiedy potrzebuję jego mocy. Wtedy nie odstępuje mnie na krok, zasiada w pobliżu, jak wartownik, który tylko swoim wyglądem mówi wszystkim wokół, że niebezpiecznie jest do mnie podejść i kłapie czasami zębami.

Zapach wielki, nieobliczalny, dający zawsze pewność na wyjątkowy dzień. Z gatunku tych, które kocham jako całość i nie mam ochoty rozdrabniać na czynniki pierwsze.

Nuty: głowy- amaretto, neroli, gardenia; serca- irys, drzewo cedrowe, piżmo, róża, bazy-wetiwer, paczula, benzoin, ambra

sobota, 19 stycznia 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: aga.a13, asn51.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/12 12:28:45
Posiadam wszystkie 3 wersje smoka. Najbardziej odpowiadam mi wersja ekstraktu, która jest esencjonalna i miękka oraz wersja edt, spokojna i delikatna ( kojarzy mi sie z jesienia-dlaczego nie wiem...). Wersja edp jest dla mnie bardzo drapieżna .....i tą wersje chyba najmniej lubie.
-
2008/11/12 19:42:11
To tak, jak ja :)
Również posiadam wszystkie wersje plus EDP w limitowanym, czerwonym flakonie.
Mnie samej trudno jest wybrać "jednego" Smoka. Zaczęło się od EDP i jego zużyłam najwięcej (bardzo ją lubię, właśnie za ten pazur), potem przyszła kolej na ekstrakt, wokół długo chodziłam (głównie ze względu na cenę). Tak, masz rację- jest bardzo skoncentrowana, wrażenia podczas noszenia mam jak po grzańcu- potrafi mnie rozgrzać, a tym samym ukołysać.
EDT- najbardziej kwiatowe i lekkie również lubię.

Musiałam mieć wszystkie wersje, tak bardzo mnie opętał;)