Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Editions de Parfums Frederic Malle MUSC RAVAGEUR

Musc Ravageur 

passionMusc Ravageur jest jak kochanek o gładkim, młodym,  sprężystym ciele. To zapach brudnego seksu na czystych, białych prześcieradłach. Jest jak zapach potu i krwi po długich miłosnych igraszkach.

Nosząc MR czuje się jak tajemnicza nieznajoma, ubrana w czarny garnitur, szpilki i z czerwoną szminką na ustach wchodząca do męskiego klubu. Mimo, iż dużo męskich oczu skupionych jest na mnie, to ja decyduję z kim spędzę noc. Schowana za delikatną, dymną woalką, ze skórą rozgrzaną ciepłą ambrą i owiana zapachem najbardziej zwierzęcego i seksownego piżma, z jakim miałam do czynienia w perfumach. Wiem, ze mogę wszystko. Kobieta-enigma, kobieta- zwierzę, kobieta-marzenie, niedostępna kusicielka.

Musc Ravageur to mój intymny zapach, uwielbiam go absolutnie od poczatku do końca, każdą nutę, każdą sekundę na mojej skórze. Perfumy ciężkie, gęste, przyprawowe, bez jednej kwiatowej nutki, czysty erotyzm zamknięty w prostym, szklanym flakonie. Zapach, który noszę stosunkowo rzadko (a mogłabym z rozkoszą codziennie), czasami z obawy przed samą sobą, a czasami przed reakcją świata. Potrafi wyzwolić zwierzęcy instynkt we mnie i w innych.

Nie mam ochoty rozdrabniać tego zapachu na poszczególne nuty. Musc Ravageur na mojej skórze jest po prostu mną.

piątek, 25 stycznia 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: