Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Parfums M. Micallef GAIAC

GaiacGuaiacum officinale

Goeffrey Newman stworzył zapach niezwykły, z żalem muszę stwierdzić, ze prawie nieznany. Motywem przewodnim jest gwajak, zwany także Lignum Vitae - drzewem życia. Drewno gwajakowe uznawane jest za jedno z najtwardszych na świecie, nazywane tez bywa "drewnem żelaznym".

 Pierwsza nuta, która uderza mnie w nos to ostry, nieco żywiczny zapach świeżego drewna. To jeden z najpiękniejszych dla mnie zapachów, czasami myślę, że bez problemu mogłabym zamieszkać w stolarni. Później nuta drewna łagodnieje, staje się bardziej podobna do zapachu starej, drewnianej szafy, gdzie zapach drewna wymieszany jest z kurzem. Cały ten drewniany wątek wije sie wokół słodkiej, nieco miodowej, kwiatowej nuty, której długo nie mogłam zidentyfikować. Męczyło mnie to strasznie, bo było dziwnie znajome, jednak wspomnienia źródła tego zapachu zatarły się całkowicie. Pewnego dnia zostałam obdarowana pięknym bukietem róża herbacianaherbacianych róż, wtuliłam nos w delikatne płatki i już wiedziałam- to właśnie czułam w Gaiacu.

Zapach piękny w swej prostocie, ale nie nudny. Elegancki i szlachetny. Trzyma się blisko skóry, czasami zanika, aby po chwili pokazać inne oblicze. Czasami mam wrażenie, ze "drga" na skórze. Szkoda tylko, że tak piękny zapach kryje się w tak marnej urody flakonie.

Nuty: bergamotka, jaśmin, goździk, drzewo gwajakowe, wanilia

wtorek, 22 stycznia 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: aga.a13, asn51.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/12 12:34:32
Gaiac to zapach prosty a przepiękny. Ostatnio dołączył do mojej kolekcji.
-
2008/11/12 19:44:13
Gratuluję!
Uwielbiam go nosić, jest tak piękny, że wybaczam mu wszystko, nawet to, że niekiedy przedwcześnie zmyka z mojej skóry.