Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Comme des Garcons ZAGORSK

Doskonale pamietam chwile, kiedy otwieralam probke z Zagorskiem. Mialam tyle oczekiwan zwiazanych z tym zapachem. Przede wszystkim nastawilam sie na poznanie zapachu dojmujacego smutku, gdyz czesto zapach ten jest klasyfikowany jako bardzo melancholijny. Dla mnie Zagorsk taki nie jest, wrecz przeciwnie- czesto wprowadza mnie w lepszy nastroj. Nie kojarzy mi sie tez z pieknym miastem Zagorsk wraz z jego bogatymi cerkwiami i ogolnym przepychem. Zagorsk CdG to przede wszystkim wycieczka do pieknego lasu, na wstepie tylko sosnowego, jeszcze wilgotnego, gdzie slonce stara sie przedrzec przez galezie. To zapach poszycia i lezacych tam igiel, czasami, bardzo niesmialo, wychyla sie delikatna glowka fiolka. Uwielbiam w Zagorsku klujacy cedr, ktory podkresla jeszcze bardziej zielonosc tego zapachu. Calosc spowita jest aromatycznym, jasnym kadzidlem, ktore wbrew pozorom nie gra tutaj pierwszoplanowej roli.
Kiedy mysle "Zagorsk" wyobrazam sobie rowniez mala, drewniana cerkiew, ktora ukryla sie w tym zielonym, nieco ciemnym lesie. Z radoscia wkraczam do tego przybytku, czuje zapach mokrych belek, nieco wilgoci... Przycupne sobie na chwile, pokotempluje cisze i spokoj, a moje serce wypelni radosc.

Zagorsk bez watpienia jest jednym z moich ulubionych kadzidlowcow. Bez wzgledy na pore roku sprawdza sie zawsze rewelacyjnie, to jak chaust swiezego powietrza, po ciezkim, trudnym dniu.

poniedziałek, 14 stycznia 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: