|
Blog > Komentarze do wpisu
Keiko Mecheri LOUKHOUM Od momentu, kiedy zostałam obdarowana pudlem Turkish Delight marzyłam o takim zapachu perfum i zaczęłam intensywne poszukiwania. Nie mogło być inaczej- wspaniale bladoróżowe słodkie cudności o delikatnym zapachu róży, bosko rozpływające się w ustach, nie miałam pojęcia, czy je wąchać, czy też jeść. Pierwszym zapachem, który poznałam był Rahät Loukoum S. Lutens'a. Przyznam, że początkowo byłam zachwycona, wreszcie miałam moje ukochane łakocie zamknięte w flakonie. Jednak po jakimś czasie zaczęły mnie nieco męczyć, słodkość wydała mi się zbyt chemiczna, migdał panoszył się niemiłosiernie, a kiedy dostałam strasznego uczulenia i za uszami oraz na dekolcie zakwitły ogromne, piekące, czerwone plamy- moje zauroczenie minęło bezpowrotnie. Ta przygoda ostudziła na dłuższy czas mój zapał poszukiwania łukum idealnego, aż do tegorocznej zimy. I tak poznałam Loukhoum Keiko Mecheri. Jest dokładnie takie, jakie miało być i czym nie jest dla mnie Rahät Loukoum S. Lutens'a. Tak, to jest 100% cukru w cukrze, ale jakie! Pierwsze nuty są bardzo mocne i nieco chemiczne, jednak ekspresowo znikają, a na skórze zostaje wspaniała, bogata, delikatesowa mieszanka. Piękna wanilia połączona z naturalnym migdałem i miodem, obtoczone w cukrze pudrze, a delikatna róża przebija gdzieś od spodu zapachu. Na mojej skórze jest pudrowy tylko przez chwilę, później wyczuwam piżmo, które siada miękko na skórze, podobnie jak cały zapach. To już kolejny zapach z różą i piżmem w składzie, który mnie ostatnio oczarował. Warto też wspomnieć o ogromnej trwałości zapachu, wyczuwalny jest wiele długich godzin, czasami nie daje mu rady nawet prysznic. Jaka to przyjemna odmiana po wielu zapachach-widmach, które goszczą na perfumeryjnych półkach. Loukhoum Keiko Mecheri doskonale otaczał mnie miękką, słodką kołderką i osładzał mi zimne, zimowe wieczory. Z pewnoscią będę do niego z przyjemnoscia wracać w chłodniejsze dni. Nuty: kwiat głogu, miód, dżem z płatków róży bulgarskiej, białe migdały, piżmo, pudrowe nuty, drewno, wanilia z Komorów.
niedziela, 24 lutego 2008, labareda
TrackBack
|