Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Olivier Durbano AMETHYST

Amethyst Olivier Durbano

Ametyst jest pięknym minerałem, najczęściej spotykanym w różnych odcieniach fioletu. Od wieków pożądany i noszony przez koronowane głowy, chociażby przez Carycę Katarzynę, której był ulubionym klejnotem. Potocznie wierzy się, że ametyst chroni przed pijaństwem. W starożytnej Grecji często podawano wino w ametystowych czarach, ponieważ wierzono, że to chroni przed upiciem się (greckie słowo amethystos znaczy trzeźwy). Katolicy wierzą, że ametysty reprezentują pobożność i celibat, dlatego często są kamieniami wybieranymi przez kardynałów i biskupów. Inne źródła podają, ze ametyst ma przypominać biskupom, aby nie byli pijani władzą i skupiali się zawsze na Królestwie Niebieskim. Ametysty stosowane są także w gemoterapii, posiadają bowiem między innymi właściwości oczyszczające. Ciekawostka jest także to, że ametysty pod wpływem wysokiej temperatury zmieniają kolor, a niektóre z nich stają się prawie bezbarwne pod wpływem światła dziennego.

Ten niezwykły kamień stał się inspiracją dla drugiej kreacji Oliviera Durbano.

AmetystPrzyznaję, że Amethyst mnie zaskoczył, spodziewałam się kolejnego, po Rock Crystal, zadziwiającego mnie kadzidła, a tymczasem... Otwarcie pachnie jak wielka kryształowa miska wypełniona po brzegi malinami (całkiem jak z Haute Couture) i winogronami o pięknej fioletowej barwie, posypanymi dosyć obficie pieprzem i skórką startą z cytryny. Dziwna, ale intrygująca to mieszanka, szczególnie za sprawą pięknej nuty pieprzu (którą osobiście bardzo lubię w perfumach) łagodzonej soczystą, owocową nutą. W końcu pojawia się i kadzidło- składnik przeze mnie najbardziej pożądany. Nie jest to kadzidło jasne i wielkie, które strzela w niebo i bucha mocą. Delikatnie wije się wokół pięknego palisandru, łagodnie przepływa miedzy płatkami ładnego, pudrowego irysa, cały czas błąka si ę gdzieś w pobliżu, obecne, ale niegrające pierwszych skrzypiec, bardzo eteryczne. Sam irys zbliżony w swym charakterze do tego z Orris Noir, chociaż ten ostatni dużo ładniejszy. Baza jest ciepła, ambrowa, ze słodkim posmakiem wanilii, niezwykle kojąca.

I właściwie nie wiem... Kadzidło w tym wydaniu nie jest dla mnie duchowe, nie zabiera mnie w podróż w przestworza. To raczej zapach nowoczesnego, bogatego domu, ze szklanymi ścianami i metalowymi ozdobami, wszystko w nim jest przemyślane, dobrane kolorystycznie, nie ma żadnych zbędnych elementów. Daje wrażenie spokoju, luksusu, ale również niejako poczucie obcości. Tylko ta misa z owocami- jedyny "żywy" element świadczy o tym, że ktoś w tym domu mieszka.

 

 

Nuty: bergamota, pieprz, winogrona, malina, kadzidło, palisander, jasmin, irys, roślinna ambra, drzewo sandałowe, piżmo, wanilia

poniedziałek, 11 lutego 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: