|
Blog > Komentarze do wpisu
Parfumerie Generale HARMATAN NOIR
Na poczatku wydaje się być chłodny, chłodem ziemi, której nie ogrzewają promienie słońca, bo zostały zasnute obłokiem piasku, który wiatr porwał wysoko do góry. Pamiętasz, jakie to odczucie, gdy w upalny dzień słońce nagle skrywa się za obłoki i temperatura wydaje się szybko spadać w dół? To właśnie taki rodzaj chłodu. W Harmatan Noir czuje się tą ogromną przestrzeń, czuje się jak wiatr rozdmuchuje na wszystkie strony garść przypraw, którą trzymamy w dłoni i wzbija się ona w powietrze, wiruje wokół i przykrywa nas istnym kurzem przypraw. Ich zapach zatyka mi nos, prawie widzę wirujące cząsteczki w powietrzu i słyszę świst wiatru. Przywiany również zostaje zapach czarnej, gorzkiej herbaty, gotowanej w metalowym kociołku na środku pustyni i dla orzeźwienia wzbogaconej miętą. Cóż może orzeźwić lepiej w gorący dzień, jak nie stara, poczciwa Zapach bez grama słodyczy, wytrawny i bardzo suchy, jak tylko możemy sobie to wyobrazić. Po zimnym otwarciu, stopniowo się ogrzewa, aż zaczyna być naprawdę gorący, a wszystkie wirujące w nim drobinki zaczynają szczypać w nos i gardło. Niesamowity to zapach, wspaniale oddający ducha wiatru. Nuty: aromatyczne suche drzewa, suche kwiaty, zioła, cedr, suchy jaśmin, cytrusy, mięta, sól.
środa, 27 lutego 2008, labareda
TrackBack
Komentarze
Gość: , atf68.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/04 17:30:25
ostatnio namiętnie testuje Harmatan Noir, jest to moje drugie podejście do tego zapachu i powiem szczerze,ze wpadłam w jego sidła. Maleńki 50ml flakonik pięknie wyglądałby na mojej półce. Niedługo sa święta.....:-)
2008/11/12 20:47:33
Trzymam więc kciuki, aby wymarzony flakon znalazł się pod choinką.
Czytałam wiele opinii na temat HN, tyle samo zachwytów, co słów dezaprobaty. Ja jestem zdecydowaną miłośniczką tego zapachu. uwielbiam w nim wszystko, każdą nutę, każdą chwilę. Szczególnie mięta pięknie mi tu zagrała. Następnym razem kupię 100 ml;) |