Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Parfumerie Generale MUSC MAORI

Musc Maori 04

W zimowe pochmurne dni, kiedy cierpię na wyraźny deficyt słońca, a nieprzyjemna, zimowa aura nie zachęca mnie do wychylenia nosa zza drzwi, chętnie spędzam dni w domowym zaciszu. Lubię kiedy ciepło kominka rozchodzi się leniwi, siadam wtedy w fotelu, opatulam nogi kocem, biorę książkę do ręki i rozkoszuje się "byciem w domu". Często z parującym kubkiem herbaty w dłoni lub gorącą czekoladą. Również zapachy, które noszę w zimowy czas są raczej z gatunku tych rozgrzewających bądź słodkich. Hitem tej zimy stał się Musc Maori. To prosty i dosłowny zapach, wystarczająco słodki, ale nie przesłodzony, doskonale sprawdza się, gdy mam apetyt na slodycze w perfumach.

czekolada

Pierwsze kawowo-drzewne nutki są delikatne i dosyć szybko umykają mojemu nosowi. Pojawia się niezwykle sensualna, drażniąca moje zmysły mieszanka czyli gorzkie, suche, ciemne kakao w połączeniu z lekkim, czystym białym piżmem. To iście szatański pomysł, aby połączyć dwa silne afrodyzjaki ze sobą, ich moc rażenia wydaje sie na poczatku słaba, jednak są to tylko pozory. Ta fazę nazwałabym faza niedopowiedzeń w tym zapachu- czuje się zaintrygowana, podekscytowana, po skórze przebiega dreszczyk oczekiwania... To taki przyjemny stan, kiedy wiemy, że za chwilę stanie się coś miłego, nieoczekiwanego, ale nie mamy pojęcia, co to może być. A więc w końcu pojawia sie główny bohater - czekolada. Na początku gorzka, aby później za sprawą wanilii zmienić się w słodszą, bardziej kremową wersję. Jest jak filiżanka dobrej, holenderskiej czekolady do picia z pianką pływającą na wierzchu i jak delikatny mus czekoladowy, który przyjemnie rozpływa się na podniebieniu. Całość wieńczy słodkawa, ciepła ambra. Musc Maori ma w sobie dużo z kociej natury. Miły, spokojny, domowy, jednak pod powierzchnią czai się zwierzęca, dzika natura i potrafi pokazać pazurki.

Nuty: bergamotka, drewno Cumaru (tonka), kwiaty drzewa kawowego, białe piżmo, ziarna kakaowca, akord abstrakcyjnego kwiatu, fasola tonka, waniliowe piżmo, ambra.

sobota, 23 lutego 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: