Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Satellite PADPARADSCHA

Wyspa Klejnotów - Sri Lanka słynie z przepięknych jasnoróżowych, czerwonawych i pomarańczowoczerwonych szafirów. Rodowici Lakończycy – lud Sinhalese nazwali ten niezwykły klejnot Padparadscha ( oryg. padma raga- kwiat lotosu). Kwiat lotosu jest symbolem doskonałej czystości, odrodzenia, rozwoju duchowego, drogi mądrości prowadzącej do pałacu doskonałego szczęścia

PapdaradschaPapdaradscha to dzieło Sandrine Dulon etnografki, która w latach osiemdziesiątych założyła firmę Satellite, słynącą z oryginalnej biżuterii i ciekawych zapachów inspirowanych podróżami po całym świecie. Prosty flakon z oryginalnym korkiem przyciąga rękę, a kolor perfum, nawiązujący do koloru rzadkiego szafiru- kusi wzrok.

Sam zapach, jako jeden z nielicznych, już podczas pierwszego spotkania porwał mnie i omotał. Ma w sobie wszystko to, co uwielbiam w perfumach: piękny, kłujący, żywiczny cedr połączony z korzennym, gorzkawo-słodkim zapachem jałowca oraz delikatny uduchowiony sandałowiec przeplatający się ze zmysłowym piżmem. Wszystko posypane garścią przypraw, w której dominuje świdrujący pieprz. Papdaradscha nie jest zapachem, który krzyczy, nie ma warkocza, ale właśnie taki ma być. Tworzy raczej specyficzną, medytacjaświetlistą aurę, która otacza osobę, która nosi ten zapach. To stan ducha, w którym patrzymy umysłem, odnajdujemy spokój, zdolność rozumienia siebie i świata.

"Jestem duszą, nie jestem materią.
Nie jestem ciałem.
Nie jestem umysłem.
Jestem wieczną duszą
"

Papdparadscha przenosi mnie do małego medytacyjnego pokoju z drewnianą podłogą i ciemnymi ścianami. Jest prawie nieumeblowany, nic więc nie rozprasza niepotrzebnie mojej uwagi, a jedynym elementem, który przykuwa wzrok jest wielkie okno otwarte na świat. Siadam pośrodku tego pokoju z twarzą zwróconą ku oknu, zamykam oczy i skupiam sie na oddechu. Już wkrótce przenoszę się w zupełnie inny wymiar, do mojej osobistej krainy szczęśliwości, gdzie moje ziemskie problemy są błahe i nieistotne.Wypełniam sie cala spokojem i radością. Trwam tak w tym stanie, lewitując gdzieś w przestworzach mojego umysłu, niechętnie wracając do szarego, ziemskiego życia. Papdaradscha to zapach boleśnie piękny, porusza najczulsze, najgłębiej ukryte struny mojej duszy. Doskonałość od poczatku do końca, jeden z najbardziej uduchowionych zapachów, jakie do tej pory poznałam. Zapach bardzo przemyślany, nie ma w nim przypadków, wspaniała harmonia nazwy, flakonu i ducha zapachu.

Nuty: ambra, piżmo, cedr, drewno sandałowe, jałowiec, pieprz

pokój do medytacji
środa, 13 lutego 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: