|
Blog > Komentarze do wpisu
Serge Lutens BOIS ORIENTAL Bois Oriental to bez wątpienia najbliższy krewniak Féminité du Bois. Wydają się być bardzo podobne, niemal identyczne, jednak są miedzy nimi istotne różnice. Bois Oriental są bardziej miękkie, kremowe i słodsze. Nawet cedr nie jest już taki kłujący. O ile FdB przywodzi mi na myśl mroczny las, to Bois Oriental wręcz przeciwnie- przyjazny las w środku lata, koniecznie liściasty i skąpany w słońcu. To las do którego udają się pary na romantyczne wycieczki i rodziny z dziećmi w niedzielne popołudnia. Jest wspólne zbieranie fiołków ukrytych wśród traw, zabawa w chowanego, radość i mnóstwo śmiechu. W środku lasu znajdziemy uroczą polanę schowaną za drzewami, której zielony, miękki dywan aż prosi o to, aby wyciągnąć się na nim i popatrzeć na błękitne niebo, którego skrawki widać pomiędzy konarami drzew. Trawy delikatnie szumią, cykają świerszcze, z oddali nawołuje kukułka i dzięcioł wystukuje rytm. Rozkładamy więc pled, wyciągamy soczyte brzoskwinie i pachnące śliwki z piknikowego koszyka, są słodkie, a ich sok kapie nam po rękach. Z chęcią wystawiamy twarz do słońca, zamykamy oczy, promienie głaszczą nas delikatnie po twarzy, wdychamy głęboko w płuca oszałamiający zapach lasu... Błogość... FdB na zawsze pozostaną moimi ukochanymi perfumami i zawsze będę je stawiać przed Boir Oriental i innymi zapachami z serii Les Eaux Boisées, są bardziej charakterne i pazurzaste. Bois Oriental jednak też bardzo lubię, właśnie za ową kremowość i gładkość, z jaką prześlizgują się po skórze i wprowadzają mnie w dobry nastrój. Nuty: kardamon, cynamon, śliwka, goździki, fiołek, róża, brzoskwinia, cedr, wanilia, styrak czwartek, 07 lutego 2008, labareda
TrackBack
|