Ginestet ma stuletnią tradycję w wyrabianiu win, skupia 7,500 chateaux i należy do elity producentów win w Bordeaux. Jak inne marki, które sprzedają alkohole, dołączył także do grona producentów perfum. Nazwa Botrytis wzięła się od Botrytis cinerea, grzyba, który atakuje winorośl. Gdy dotyczy to niedojrzałych owoców, wtedy mówimy o tzw szarej pleśni, która powoduje brunatnienie i gnicie winogron, może spowodować zniszczenie całych zbiorów. Jeśli owoce są dojrzałe i sprzyja aura, to brunatnieją i pod wpływem zarodników grzyba następuje koncentracja wszystkich składników zawartych w owocach, szczególnie cukrów, wtedy mamy do czynienia z tzw szlachetną pleśnią, której skutkiem ubocznym jest powstanie wspaniałych słodkich win takich jak Tokaje czy Sauternes. To właśnie Sauternes z Chateau d’Yquem, które zawdzięcza swój niespotykany smak i aromat specyficznemu mikroklimatowi, stało się inspiracją do powstania tych perfum.
Zapach obiecuje, że będziemy mieć do czynienia z zapachem wina, które ma prawo do tytułu Grand Premier Cru, a wiec z tym większą ciekawością zabrałam się do testowania zapachu. Otwarcie faktycznie jest jak lampka wybornego wina, o wspaniałym bukiecie słodkich owoców i lekką miodową nutką. Wydaje się, że zapach nieco musuje, a wszystkie nutki łagodnie pieszczą nozdrza. Później do bukietu dołącza mieszanka przypraw, która przypomina mi nieco mieszankę używaną do tradycyjnego polskiego grzańca, a sam zapach wyraźnie przybiera na temperaturze i miło nas rozgrzewa. Po tak dobrym początku miałam ochotę na więcej, ale wraz z rozwojem zapachu moje oczy robiły się coraz bardziej okrągłe ze zdumienia, ponieważ Botrytis zamieniał się stopniowo w zapach, który doskonale znam, a mianowicie Escadę Collection. Nuty serca wydawały mi się bliźniacze na mojej skórze. Dopiero testy porównawcze wykryły drobne różnice. Escada Collection jest bez wątpienia słodsza, także bardziej trwała, natomiast Botrytis jest wytrawniejszy z bardziej wyczuwalną alkoholowo-miodową nutką. Wszystkim miłośniczkom Escady polecam więc do przetestowania, może to nie są bliźniacze zapachy, ale wedlug mojego nosa bardzo, bardzo podobne.
Nuty: miód, kandyzowane owoce, pigwa, korzenne pieczywo, białe kwiaty