|
Blog > Komentarze do wpisu
Juliette Has A Gun LADY VENGEANCE
Lady Vengeance, czyli Pani Zemsta - czyż nie frapująca nazwa? Oczywiście i ja zostałam na tyle zaintrygowana, aby przystąpić do testów, chociaż zapachy różane, kwiatowe to nie jest koniecznie to, czego szukam w świecie zapachów. Muszę jednak przyznać, że ta różyczka zaciekawiła mnie nawet, a to jest już coś, co zazwyczaj rzadko udaje się typowo kwiatowym perfumom. Zapach odsłania nam kilka twarzy róży. Otwarcie na mojej skórze to piękna ogrodowa róża w pełni rozkwitu, która pachnie mocno i wręcz odurzająco. Odsłona druga to pyszne płatki róży umoczone w cukrze, jest bardzo słodko, ale nie mdło i tak jakoś radośnie się robi, bardzo apetycznie i przyjemnie. Kolejne A gdzie Pani Zemsta? No właśnie nie wiem. Ta róża nie ma nic z ciemnej, kłującej róży, której kolce są lepkie od krwi. Jest ciepła, słodka, radosna, powiedziałabym, że raczej kusząca... Być może według twórcy Francisa Kurkdjiana tak właśnie pachnie tzw słodka zemsta? Mnie nazwa zwiodła, bo spodziewałam się odrobiny mroku i tajemnicy. Nie żałuję jednak, że poznałam Lady Vengeance. Jeśli kiedyś w przyszłości najdzie mnie nieodparta ochota, aby pachnieć różami, to będę pamiętać o tej słodkiej różyczce, której udało się mnie nie przytłoczyć, a nawet odrobinę zaintrygować. Nuty: bułgarska róża, paczula, wanilia poniedziałek, 24 marca 2008, labareda
TrackBack
|