Jour de Fête jest zapachem, który został wycofany z oferty L'Artisan. Nie wiedziałam o tym dopóki nie zaczęłam go poszukiwać, okazało sie, że dostępny jest jeszcze w firmowych butikach L'Artisan w Londynie i Paryżu. Osobiście jest mi trochę smutno z tego powodu. Migdałowych zapachów jest sporo, także wśród zapachów niszowych, chociażby Heliotrope Etro czy Louve S. Lutens'a. Stosunkowo rzadko typowo migdałowe kompozycje mnie zachwycają, zazwyczaj są dla mnie mdłe lub zbyt sztuczne, raczej przypominają coś na kształt olejku aromatyzowanego do ciast, niż perfumy. Wydaje sie, ze migdał mimo, iż jest dosyc popularnym składnikiem perfum nie jest łatwym materiałem. Okazuje się, że bardzo trudno jest stworzyć ciekawą, oddającą piękno tego naturalnego składnika, kompozycję.
Wśród licznych migdałowych wariacji na temat mam tylko (aż) dwie ulubione i są nimi: Jour de Fête i Loukhoum Keiko Mecheri.
Czym zdołał mnie zachwycić Jour de Fête? Prostota, nieprzekombinowanie, delikatność. To uroczy, bardzo wdzięczny zapach. Początkowo nieco gorzkawa migdałowa skórka łączy się z mleczną wanilią, aby potem ulec
transformacji i zmienić się w pyszny marcepan. Kiedy zapach marcepanu się rozpływa, pojawiają się delikatne waniliowo- migdałowe ciasteczka. Mimo iż brzmi słodko do bólu zębów, taka nie jest, przeważają jednak gorzkawe migdały i delikatna wanilia. Z pewnością tutaj nie dodano żadnego sztucznego, aromatyzowanego migdałowego olejku do ciasta. Całość jest delikatnie pudrowa, a charakterem przypomina mi nieco Bois Farine.
Mimo, iż użyte zostały składniki dosyć ciężkiego kalibru, to całość jest lekka niczym piórko unoszące się w powietrzu. I za to niesamowite uczucie lekkości właśnie tak bardzo cenię sobie Jour de Fête.
Nuty: wanilia, migdały, pszenica