|
Blog > Komentarze do wpisu
L'Artisan Parfumeur POIVRE PIQUANT
Otwiera się gęstym intensywnym obłoczkiem białego pieprzu, który zresztą nigdy nie niknie, tylko przyczaja się gdzieś w tle i cały czas jest obecny. Do pieprzu dołącza lekko gorzkawa lukrecja, szybko jednak ginie, a sam zapach wyraźnie się wysładza i pojawia się nuta przedniej jakości miodu. Przez kompozycję przepływa również kręty mleczny strumyk, który raz się pojawia, a raz znika, czasami przeistacza się w białą, kremową czekoladę. Bardzo podoba mi się misternie wpleciona róża, nieco niewyraźna i przykurzona pieprzem, przeplatająca się z kremowym drewnem. Całość jest miękka, powiedziałabym nawet – aksamitna, doskonale pieści skórę z wprawą utalentowanego kochanka. Mimo iż wiele osób skarży się na nietrwałość tego zapachu, to ja narzekać nie mogę. Na mojej skórze cieszę się nim długie godziny. Moim zdaniem doskonały zapach na wiosenne i letnie dni. Nuty: pieprz, lukrecja, mleko, miód poniedziałek, 14 kwietnia 2008, labareda
TrackBack
|