Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

L'Artisan Parfumeur SAFRAN TROUBLANT

Safran TroublantW pewien wyjątkowo ciepły póżnojesienny dzień, kiedy każde promienie słońca witam z zachłannością i wyjątkowo mnie cieszą, przybyło wyczekiwane przeze mnie trio Les Epices de la Passion. Jako że kolor szafranu kojarzył mi się zawsze ze złotem i słońcem, na popołudniowy spacer przywdziałam właśnie Safran Troublant, mimo, iż nie był faworytem, jednak idealnie komponował mi się z aurą tamtego dnia. Ciepły, przyjemny wiatr, skóra muskana słońcem i Safran Troublant wirujący w powietrzu przy silniejszych podmuchach – wspaniały to był spacer. Utwierdziłam się w przekonaniu, że te perfumy kochają ciepło, wtedy nuty pięknie tańczą na skórze i wibrują, otaczają  nas miękką chmurką, która jest tak puszysta i delikatna, jak tylko może to storzyć boski nos Olivii Giacobetti.

Osobiście nie odbieram tego zapachu jako gourmand, mimo, iż sam szafran najbardziej kojarzę właśnie z kuchnią, z różnego typu słodkimi wypiekami i ryżem. Szafran jest wiodący tematem perfum i nie daje o sobie zapommnieć. Otwarcie  zalewa nas jego złotym deszczem, póżniej wiruje razem z imbirem i gałką muszkatołową, ukazując mi już swoje mniej ekspansywne oblicze. Pięknie podkreśla słodycz róży, która w zależności od dnia jawi mi się albo jako pyszniąca się w słonecznych promieniach ciemnopłatkowa róża albo jako słodkawa, najlepszego gatunku konfitura różana. Na koniec leniwie przesuwa się w ostatnim tańcu wieczoru z łagodną wanilią i kremowym drewnem sandałowym.  

Już od starożytności  szafranowi przypisywano lecznicze, a nawet magiczne moce, przyznaję więc, że sama niejednokrotnie Safran Troublant traktuję jako remedium na smutek, czy szary pochmurny dzień. Jego puszysta kremowość, unikalna właściwość stapiania się ze skórą i ożywcze podmuchy szafranu bez problemu przywołują słońce na mój osobisty nieboskłon. I chociaż wcale nie jest moim najukochańszym zapachem z całego trio, to jednak zapewnił sobie już dożywotnie miejsce i na mojej zapachowej półeczce i w sercu.  

Nuty: szafran, drewno sandałowe, czerwona róża, gałka muszkatołowa, imbir, wanilia

środa, 02 kwietnia 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: