Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Nina Ricci DELICE D'EPICES?! i BELLE DE MINUIT

Zapachy Niny Ricci nie uwiodły mnie jakoś szczególnie, chociaż do L'air du Temps mam szczególny sentyment, bo ten zapach kojarzy mi się z moim dzieciństwem i otaczającymi mnie pięknymi kobietami, które te perfumy nosiły, a ja wdychałam z rozkoszą piękny zapach ciągnący się za nimi wąską smugą. Teraz jako osoba dorosła nie zachwycam się już tak tymi perfumami, ale ich zapach zawsze powoduje, że w okolicach twarzy zaczyna się błąkać uśmiech.  Ja upodobałam sobie zupełnie inne zapachy, które noszę z przyjemnością od kilku lat i które przetrwały, jak do tej pory, każdą moja osobistą perfumową rewolucję. Bez nich nie wyobrażam sobie zimy. Po prostu. To dwa zapachy z serii Les belles de Ricci, a mianowicie Delice d'Epices?! oraz Belle de Minuit. Dwa niezastąpione poprawiacze humoru zaklęte w niegustownych, żeby nie powiedzieć brzydkich (moim zdaniem oczywiście), flakonach.

Belle de MinuitOd kilku lat Wigilia pachnie dla mnie właśnie Belle de Minuit. Nie będę zaprzeczać, iż żałuję bardzo, że zapach jest już wycofany. Posiadam mały flakonik oszczędzany właśnie na świąteczny czas,  ale za każdym razem, gdy noszę te perfumy zastanawiam się ile moich dni będzie pachniało jeszcze Belle de Minuit. Zapach ten to dla mnie synonim dobrego słodkiego pierniczka w płynie, urzekają mnie korzenne nuty i odrobina cynamonu. Żadne wybitne dzieło perfumiarskie, a jednak niezmiennie od lat mnie urzeka, bo zabiera mnie w sentymentalną podróż do dzieciństwa, przypomina pieczenie pierników i całą radosną atmosferę świątecznego stołu.

Delice d'Epices?!Delice d'Epices?! bardzo podobne w charakterze, równie nieskomplikowane i nawiązujące charakterem do pierniczków. Początkowo nieco owocowe, później bardziej korzenne, cynamonowo- goździkowe. W mojej zapachowej pamięci równie mocno przypisane do zimowych wieczorów i radosnego oczekiwania na choinkę.

Pomimo tego, że obydwa zapachy przynoszą mi powiew beztroskiego dzieciństwa i wspomnienie śniegu skrzypiącego pod butami, to z przyjemnością je noszę cały rok, ale nie ukrywam, że szczególnie chętnie podczas długich, chłodnych wieczorów

środa, 30 kwietnia 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Khy, xdsl-537.zgora.dialog.net.pl
2008/05/06 11:11:00
To tez i moje dwie najukochansze Niny, moglabym napisac o nich to samo niemal slowo w slowo... ale jak moglo byc inaczej, moja zapachowa blizniaczko :-).
-
Gość: sugga, ip-94-232-156-128.nette.pl
2010/03/30 17:56:06
To już mamy trojaczki,bo to sa również moje ukochane zapachy:)Mam do nich ogromny sentyment.Kojarza mi sie z radością,czasami studiówkiedy nosiłam ten zapach w kieszeni kurtki:PSzkoda że Belle de Minuit jest tylko limitowaną wersją..