|
Blog > Komentarze do wpisu
Sisley EAU DU SOIR
Warto również przyp0mnieć, że wykonany ze specjalnego tworzywa korek pokryty 18 karatowym złotem, jest imitacją rzeźby Polaka Bronisława Krzysztofa. Dla mnie osobiście stworzony przez Huberta i Isabelle d'Ornano Eau du Soir ciągle króluje na liście zapachów marki Sisley. Od 1990 roku, kiedy się pojawił, zdobył tak samo szerokie grono wielbicieli, jak i przeciwników. Nie można jednak przejść koło tego zapachu obojętnie, można się nim zachwycić lub go znielubić, jednak zawsze odciska jakiś ślad w naszej pamięci. Niektórzy uważają, że został zdetronizowany przez młodszą siostrę Soir de Lune, jednak ja się z tym nie zgadzam. Tak, bardzo lubię Eau du Soir. To jeden z nielicznych szyprów, który układa się na mojej skórze dobrze. Poza tym mocą i siłą rażenia dorównuje klasycznemu Opium, na mojej skórze trwa niezmordowanie przez wiele godzin, a nawet po kąpieli mogę wyczuć na skórze smużkę Eau du Soir. Wspaniała, ponadczasowa mieszanka cytrusów, dębu, mchu i paczuli. Klasyk z klasą. Eau du Soir jest niczym elegancka kobieta, tuż po trzydziestce, niepozbawiona urody i wdzięku, która schodząc powoli schodami robi wielkie wejście na przyjęcie w eleganckim, starym domu. Jej suknia w kolorze bladego złota z lekkim zielonkawym metalicznym połyskiem idealnie harmonizuje z bogatymi wnętrzami, antykami i drogą porcelaną w witrynach. Spojrzenia wszystkich gości skierowane są zawsze na nią, chociaż niewiele osób zdecyduję się podejść, wzbudza pewnego stopnia dystans i respekt. Po kątach szeptami komentuje się jej pojawienie, wszak miała być i zdecydowanie jest ozdobą wieczoru. Zarówno kobiety i mężczyźni spoglądają na nią z mieszanką zazdrości z podziwu, bez wątpienia ma w sobie klasę, ale jest to klasa wrodzona z cechami pewnej nonszalancji, której nie można się nauczyć. Bez większego zakłopotania pewnie idzie przez środek salonu, siada na głównej kanapie, zapala długiego papierosa, a przed nią w tajemniczy sposób pojawia się masywny, kryształowy kieliszek z winem. Otoczona przez najprzystojniejszych i najbardziej elokwentnych panów będzie prowadziła z nimi długie nocne rozmowy. Po czym wstanie tak nagle, jak się pojawiła i wyjdzie uznając, ze zasób tematów już się wyczerpał. Pozostanie po niej tylko mocna smuga Eau du Soir. czwartek, 03 kwietnia 2008, labareda
TrackBack
|
Pozdrawiam :)