Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Testy różne

Niedawno postanowiłam sięgnąć do jednego woreczka, w którym przechowuję próbki „do przetestowania na później”. Są to zapachy, których testy z różnych powodów są przesuwane. Najczęstszym powodem są nuty (spodziewam się, że zapach będzie „nie mój”) i to, że w moje ręce wpadają ciągle inne próbki, którym automatycznie przyznaję prawo pierwszeństwa przetestowania.

  • Esprit du Tigre (Spirit of the Tiger)Heeley SPIRIT OF THE TIGER

Nuty: kamfora, mięta, goździk, kardamon.

Zapach inspirowany słynnym Tiger Balm, który ja przechowuję w pamięci, jako uwielbiane przez moją babcię lekarstwo na wszystko, czyli maść z kotkiem. Otwarcie zapachu niemal siostrzane, później Spirit wyraźnie łagodnieje, ostry zapach kamfory znika szybko i już nie przywołuje demonów z dzieciństwa, kiedy to leżałam chora w łóżku i była uzdrawiana maścią z kotkiem. Sam zapach w sobie nie jest brzydki, jeśli ktoś nie ma skojarzeń ze słynną maścią, może uznać, że jest przyjemny, bo zawiera chłodny, delikatny powiew mięty i goździków. Ja jednak potraktowałam ten zapach jako perfumeryjne dziwadełko, a właściwie dla mnie ze względu na siłę wspomnień z dzieciństwa, częstych chorób i smutnego czasu spędzanego w łóżku jest mało perfumeryjny. Z tego też względu nie chcę go nosić, wszak cenioną rolą perfum w moim życiu jest to, że poprawiają mi humor, a tego Spirit of the Tiger dać mi nie może.

  • OlibanumProfumum OLIBANUM

Nuty: kadzidło, mirra, kwiat pomarańczy, drewno sandałowe.

To naprawdę ładny zapach, ja niestety poświęcę mu stosunkowo mało uwagi. Dlaczego? Już wyjaśniam. Pierwszy raz testowałam zapach chyba wczesną jesienią zeszłego roku. Zachwycił mnie jak wycieczka po iglastym lesie, bo echo tego odnajduję w tym zapachu. Ładne kadzidło, które nie jest pierwszoplanowe, ale cały czas obecne, bardzo ładne drewno sandałowe i delikatny kwiat pomarańczy. Niestety w ciągu kilku miesięcy poznałam wiele innych zapachów w tym charakterze i teraz już nie potrafię się tak zachwycić, wydaje mi się... wtórny. Niestety.

  • Black TieWashington Tremlett BLACK TIE

Nuty za luckyscent: szafran, orzech włoski, galbanum, szałwia, róża, geranium, tuberoza, drewno sandałowe, paczula, wanilia, piżmo

Washington Tremlett to firma słynąca z produkcji wysokiej jakości koszul, które ubierają światowe sławy. W swojej ofercie mają również trzy zapachy, jednym z nich jest, klasyfikowany jako męski, Black Tie. Otwarcie to intensywny zapach róży, w moim wyobrażeniu różowej, przyozdobionej delikatnymi nitkami szafranu. W moim odczuciu nie ma żadnej koneksji z Safran Troublant, także z powodu dużej ilości geranium i szałwii. Ogólnie- cała kompozycja i układ nut do mnie nie przemawia.

  • CleopatraTocca CLEOPATRA

Tocca jest kolejną firmą, która oprócz ubrań, torebek, świec zapachowych produkuje również perfumy. Kobiecy, kwiatowy zapach. Przyznaję, że dla mnie jaśmin i tuberoza w dużym stężeniu bywa zabójcze, tutaj wszystko to zostało doprawione hojnie aromatem porzeczek, a więc zapach zabił mnie dwa razy.

sobota, 05 kwietnia 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: