|
Blog > Komentarze do wpisu
Escentric Molecules MOLECULE 01
Molecule 01 to zapach nowatorski. W czasach, kiedy perfumy komponowane są z kilkudziesięciu składników Geza Schoen zawarł w flakonie tylko jeden - Iso E Super - czystą chemię. Pomysł genialny i jak to często bywa w takich przypadkach- prosty. Tylko nikt na to nie wpadł wcześniej. Tak, podnoszą się głosy sprzeciwu, że przecież można kupić Iso E Super za małe pieniądze i nie trzeba wydawać sporo na flakon molekuł. Można. Tylko wcześniej jakoś nikomu to nie przychodziło nawet do głowy. Ja lubię śmiałe pomysły i trochę patrzę na ten zapach jak na lekką ironię pomieszaną z kpiną, z nas- perfumistów. Co nie przeszkadza mi zresztą absolutnie. Molecule 01 to zapach- widmo. Same w sobie nie pachną, ujawniają się dopiero na nosicielu pod wpływem ciepła i igraszek z chemią skóry. Za każdym razem powstaje więc jedyna, wyjątkowa mieszanka. Na mojej skórze nie pachną wcale przez pierwsze sekundy, a raczej powinnam powiedzieć- ja ich nie potrafię wywąchać, bo mój mąż czuje je wyraźnie. Bywa tak, że molekuły gdzieś znikają, aby potem pojawić się po godzinie czy dwóch, czasami niekoniecznie w tym samym miejscu, gdzie zostały zaaplikowane. Wżerają się w moją skórę tak mocno, że czasami ich ślad odnajduję po prysznicu. Jak pachną? Początkowo jak papier, później jak słodkawe, gładkie, suche drewno, czasami z powiewem irysa. W zależności do dnia prym wiedzie sandałowiec bądź cedr. Są czyste i przejrzyste, bez zbędnych ozdobników piękne same w sobie. Trudno oderwać mi nos od własnego nadgarstka. Uwielbiam ten zapach nosząc solo lub w połączeniu z innymi zapachami. Mieszając go z innymi zauważyłam, że przedłuża ich trwałość i wzmaga wyrazistość. Czy działają jak feromony? Bardzo możliwe, podejrzewam je o wiele mając na uwadze to, jakie gierki potrafią odgrywać na mojej skórze. Nosząc je łowię spojrzenia i czuję się obwąchiwana. Reakcja mojego męża na molekuły jest zawsze bardzo entuzjastyczna. wtorek, 06 maja 2008, labareda
TrackBack
|