Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Norma Kamali INCENSE

Norma Kamali Pisząc o zapachu, który długo był moim głównym obiektem pożądania nie mogę nie wspomnieć chociażby w kliku zdaniach o samej samej Normie Kamali- kobiecie, która fascynuje mnie w takim samym stopniu, jak i jej zapachy. Norma Kamali swoją ciekawą urodę zawdzięcza doskonałym genom, jej matka była Libanką, a ojciec Hiszpanem. Urodzona w drugiej połowie lat czterdziestych zeszłego stulecia w Nowym Yorku jako Norma Arraez od wczesnych lat młodości przejawiała zainteresowanie modą i też w tej dziedzinie odniosła ogromny sukces. Razem z mężem Mohammedem Houssein Kamali prowadzi słynny w Nowym Yorku butik - OMO Norma Kamali. A w café znajdującej się wewnątrz butiku można poznać linię pielęgnacyjną oraz oczywiście perfumy sygnowane jej imieniem.

Incense to potężny zapach, może powalić mocą, może wziąć w posiadanie, wżera się w skórę, panuje nad otoczeniem. To zapach, który nie ma wspólnego mianownika z kościelnymi kadzidłami, bez wątpienia bliżej mu do bram piekielnych. Początek kapie grubymi, Incensesłodkawymi łzami sosnowej żywicy, z drzew, które dopiero co skaleczono. Tak, z drzew, bo siła i natężenie z jaką uderza w nozdrza żywica nie pozostawia cienia wątpliwości- zamordowano cały las. Kto szuka radości w tym zapachu, moim zdaniem jej nie znajdzie, spora dawka smutku i obaw przewija się przez zapach. Przyjemnie jest się zasłonić czarnym dymnym płaszczem, poczuć ogromną rozkosz i dreszcz przyjemności przebiegający wzdłuż kręgosłupa, jednak... Oddech piekieł będziemy ciągle czuć na plecach, a gorąc osmoli nam skórę... Pachnieć Icense to jak stać się czarownicą, która zamknięta w ciasnej i ciemnej izbie z trochę obłąkanym wzrokiem pochylona nad kadzielnicą pali sporą dawkę żywicy i mamrocze pod nosem mroczne zaklęcia.

To zapach, który można pokochać lub znienawidzić, jedna kropla trwa na skórze wieki, a flakon starcza na całe życie.

Nuty: kopal, labdanum, żywica sosnowa, galbanum, mirra, opoponaks, kadzidło świerkowe, cynamon, kardamon, pieprz, drewno sandałowe, kumin, elemi

czwartek, 01 maja 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: