|
Blog > Komentarze do wpisu
aroma M GEISHA NOIRE Eau de Parfumwww.profumo.blox.pl/html
Poznałam do tej pory tylko jeden zapach aroma M - Geisha Noire, ale powiew wschodniej egzotyki oczarował mnie na tyle, że mam ochotę poznać pozostałe kreacje Marii McElroy, jestem również zaciekawiona zapowiadanym męskim zapachem, który podobno został zainspirowany Turcją. Wracając jednak do Geisha Noire... Z informacji znajdujących się na stronie aroma M dowiedziałam się, że zapach ten ma pomagać zwalczać stres, oczyszczać umysł, pomagać w modlitwie czy medytacji. Szczerze mówiąc nie wiem, czy prawda lub kolejny dodatkowy wabik, chwyt reklamowy. Skupiłam się na samym zapachu o pięknych nutach ambry, tonka i drewna sandałowego. Chociaż... Może to nieprawda, jakoś nie potrafię myśleć o tym zapachu jak o czystym i niewinnym, gdzieś pod powierzchnią drzemie ukryty erotyzm i kusząca seksualność. To nie jest dobra i niewinna Sayuri z “Wyznania gejszy”, to raczej Hatsumomo – oszałamiająco piękna, z charakterem pełnym skaz, a jednak wielce pożądana i podziwiana przez mężczyzn. To szelest jej kimona burzył krew w męskich żyłach, a taniec pozostawiał widzów w niemym zachwycie.
Tajemnicą więc dla mnie pozostanie, jak ten praktycznie linearny, dwuskładnikowy zapach, po łapczywym zużyciu dwóch próbek, wkradł się w moje łaski i znalazł się w pierwszej dziesiątce zapachów pożądanych. środa, 06 sierpnia 2008, labareda
TrackBack
|