Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Lorenzo Villoresi TEINT DE NEIGE

Teint de Neige to słodka niebieskooka dziewczynka z masą złotych loczków, ubrana przez kochającą mamusię w biały płaszczyk obszyty sztucznym futerkiem i białe rajstopki oblekające pulchne nóżki. Dziewczynka siedzi sobie na kupce śniegu zmęczona brykaniem i z wielkim namaszczeniem liże słodkiego lizaka. Raz po raz spadają na nie drobne, białe migdałowo-heliotropowe płatki, które przy bliższym przyjrzeniu się układają się w fantazyjne wzory... Taki obraz kluje mi się w głowie, gdy wącham Kolor Śniegu i nie potrafię go wyprzeć ze świadomości.

Jest w nim dużo z dziecka. Słodkawy zapach pudru, smak oblepiających dłonie słodyczy, tęsknota za prostymi i nieskomplikowanymi dniami z dzieciństwa, kiedy wszystko było proste, a jednocześnie takie fascynujące i tajemnicze. To prosty zapach, wyskakujący z flakonu z dziecięcą radością i obściskujący nas radośnie pulchniutkimi rączkami. Mimo pierwszego protestu wobec wszeogarniającej słodyczy, ulegam mu po pewnym czasie i uznaję, że takie słodkie przytulanki są nawet przyjemne... Ja już mam jednak swojego midałowo-słodkiego ulubieńca i jest nim Jour de Fete (IMO spokrewniony z Teint de Neige), mniej absorbujący i chociaż nie tak słodki, ale może pomimo to, a raczej właśnie dlatego, nie będę adoptować tego cukierkowego dzieciaczka.

Na MUA określono ten zapach jako „puder na sterydach” i coś w tym jest, bo bryka niezmiennie przez wiele godzin i wydaje się być niezmordowany, nawet wtedy, gdy ja juz przy nim padam.

Nuty: róża, jaśmin, ylang ylang, heliotrop, wanilia, migdały, piżmo, miód, ambra

 

piątek, 24 października 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/10/25 18:26:25
Odbieram Neint de Neige niemal identycznie :) Ten skrzypiący śnieg z cukru pudru i umorusana w lukrze dziecięca buzia... Bosko nosiłby się zimą.
-
2008/10/26 09:52:36
Owszem idealny na zimową zawieruchę. Jednak nie do końca jest mój, nie czuję tego zachwytu, gdy go noszę. Niech sobie więc bryka po śniegu dalej, ale z kim innym ;)
-
Gość: Khy, xdsl-537.zgora.dialog.net.pl
2008/10/27 09:15:11
A ja go tak lubie, ze jesli tylko trafi sie jakas okazja, to flaszka bedzie moja :-).
-
2008/10/28 16:34:38
Niedawno z ciekawości powąchałam TdN - oj nie, zupełnie nie dla mnie. Za dużo pudru, i to nie pudru miękkiego, przytulnego - ale zimnego, "niebieskiego" jak czyste niebo w mroźny zimowy dzień.
-
Gość: daigee, ip-88-199-189-113.tczew.net.pl
2008/10/28 20:40:54
Labaredo, puściłaś już swój flakonik w świat? Bo ja bym się z chęcią nim zaopiekowała...
-
2008/10/29 15:29:14
Daigee, nigdy nie miałam swojego flakonu, dysponowałam jedynie próbkami. Przykro mi.
-
2008/10/29 15:30:41
zielony_kruku, właśnie dlatego ten zapach kojarzy mi się tak bardzo ze śniegiem:)