Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Keiko Mecheri MIHIME i PASSIFLORA

Chociaż dzisiaj będzie o zapachach Keiko Mecheri, który nie przypadły mi do nosa, to jednak ogólnie rzecz biorąc lubię jej kreacje. Szczególnie jej słodkie propozycje jak: Loukhoum, Paname, a już bezwzględny prym wiedzie Ume.

Mihime to zapach pudrowy. Na początku puder pojawia się nieśmiało, ale wraz z rozwojem zapachu przybiera na sile i staje się niepodzielnym władcą zapachu. Lubię puder w zapachach i nie miałabym nic przeciwko, gdyby nie cała otoczka tego zapachu. Na początku jest nawet przyjemnie- delikatne cytrusy przysypane delikatnie pudrem wydają się być obiecujące, ale mieszanka róży, ylang ylang i narcyza, która pojawia się później, nie jest moją ulubioną, a gdy do tego dodam jeszcze syntetyczną brzoskwinię... Zapach naturalnej, soczystej brzoskwini uwielbiam, ale trudno o taką w perfumach, zazwyczaj jest chemiczna, ostra i pachnie nieco plastikiem. Podobnie tutaj. Całość nie jest tragiczna, ale za bardzo przypomina mi zapach perfumowanych pudrów do ciała. A ja nie lubię, gdy perfumy udają pudry do ciała, tak samo, jak plastikowa brzoskwinia udaje prawdziwą. Najbardziej podoba mi się baza słodko-pudrowo-heliotropowa. To jednak wciąż za mało, aby mnie skusić na noszenie tego zapachu, nie po pierwszych, niezbyt miłych dla mojego nosa godzinach. 

Nuty: płatki głogu, liście bergamoty, liście fiołka, płatki róż, ylang ylang, narcyz, brzoskwinia, ambra, wanilia, heliotrop, białe piżmo

Passiflora - uwielbiam kwiaty męczennicy, ich niezwykły kształt, fascynujące barwy i zapach, który wydzielają podczas kwitnienia. Kiedyś udało mi się nawet ją uhodować w doniczce, ale nie zaszczyciła mnie kwiatami, dlatego też podziwiałam z zazdrością w innych domach pięknie kwitnące okazy. Ten nieudany eksperyment zniechęcił mnie do hodowli passiflory, ale nie zniechęcił do zajadania się jej owocami. Istnieje odmiana jadalna, zwana popularnie marakują, która smakuje wybornie i równie pięknie pachnie. To jeden z ulubionych owoców mojego męża, dlatego marakuja zarówno pod postacią owoców, jak i soków często gości na naszym stole. Chciałam i jemu i sobie sprawić przyjemność i popachnieć Passiflorą, jednak niestety – nie będzie to Passiflora Keiko Mecheri. Nie udało się Keiko uchwycić wspaniałego aromatu Passiflory. To co wącham, aż kipi od syntetyczności. Przypomina mi marnej jakości specyfiki do kąpieli o zapachu marakui, nafaszerowane chemią i aromatem przypominającym naturalny. Nawet ten puder, który dodano do zapachu w całkiem sporej ilości nie jest w stanie zamaskować sztucznego owocka. W bazie sztuczna chemia jakby sie ulatnia, ale to za mało, aby chwycić mnie za serce. Szkoda, bo pomysł na zapach piękny.

Nuty: kwiaty męczennicy, owoce tropikalne, białe piżmo

poniedziałek, 10 listopada 2008, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: vj, host-81-190-235-95.wroclaw.mm.pl
2008/12/09 00:28:28
zapach passiflory- kwiatów ładnie wkomponował The Body Shop w perfumy passion flower
-
2009/03/26 01:55:22
Muszę powąchać przy okazji. Dziękuję za info.
-
Gość: smerfetka, buj170.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/17 11:26:14
To może Hypnose Lancome..