|
Blog > Komentarze do wpisu
Heeley MENTHE FRAICHE Pierwsze krople Menthe Fraiche na mojej skórze, mój nos niecierpliwie wędruje do nadgarstka i… Ogromny zawód! Że nie mogłam poznać tego zapachu póżną wiosną czy wczesnym latem! Tego dokładnie szukałam: prostej, czystej mięty w połączeniu z cytrusami, która dodawałaby mi energii podczas upałów. Moją duszę i zmysły koił Harmatan Noir, w którym uwielbiam miętową nutę, ale było mi mało, mało mięty. Tutaj zielone, soczyste listki mięty łączą się z dobrą, szlachetną zieloną herbatą, niczym mój ulubiony i najlepszy sposób na lato w mieście. Teraz będę mogłą dodatkowo spowić się w ten zielono-cytrusowy welon i nie straszne mi będą upały. Tak, decyzja już została podjęta – absolutny must have na wiosnę i lato. Trochę jestem rozczarowana trwałością, mam jednak nadzieję, że 100 ml miętowego szaleństwa zaspokoi moje gorące potrzeby. Nuty: liście mięty, sycylijska bergamota, mate, zielona herbata, liście lotosu, biały cedr. wtorek, 09 grudnia 2008, labareda
TrackBack
|
Dla mnie odpowiednia dawka mięty jest w Mentafollii, ale jeśli chodzi o perfumy, to mało miętowa jestem. Z uporem wysuszone zioła się mnie trzymają.