Olfaktoryczne podróże
Blog > Komentarze do wpisu

Etro MAHOGANY

Mahogany nie ma nic wspólnego ze swym cichym i potulnym bratem Sandalo. Jest wirujący, jasny i skrzeczący. Z radości. Jest typowym zapachem mono, nie zmienia się w czasie, co nie odbiera mu uroku. Jeśli miałby być kolorem, to byłby jak jasne, młode drewno, pełne wigoru i krążących w nim soków. Początek jest rześki i dominuje w nim bergamotowa nuta wywijająca podskoki na drewnianym łożu. Takie dziecię, które wstaje rano, przeciera oczy i skacze po łóżku ciesząc się z nowego dnia. Cierpkość cytrusów stopniowo zastępowana jest przez delikatną waniliowo-ambrową słodycz, wciąż w akompaniamencie jasnego drewna, które wyostrzone jest przez garść przypraw z wibrującym pieprzem na czele.
Buszując po internecie nie raz zetknęłam się z opinią, że syntetyczny, że wyczuwalne Iso E Super... Musiałam więc sięgnąć w celach porównawczych po Molecule 01 oraz Escentric 01, w których Iso nie brakuje. I coś w tym jest, szczególnie w otwarciu zapachu widzę trochę podobieństwa, taka cedrowa, lekko kwaskowata nutka przewija się i w Mahogany. Tylko mnie to kompletnie nie przeszkadza. Podoba mi się to oryginalne drewienko z zadziorem.
 
Nuty: bergamota, majeranek, cyprys, goździk, kmin, pieprz, drewno sandałowe, wetiwer, wanilia, piżmo, ambra.
sobota, 03 stycznia 2009, labareda

TrackBack
TrackBack URL wpisu: